Ranger, moja przyjaciółka też tak mówiła. Teraz może i nie jest wesoła ale ma życie którego można pozazdrościć. Ja na jej miejscu bym się zabił.. Miała jedynie 2 przyjaciół. Mnie-150km od niej i "przyjaciółkę" przez którą co dzień płakała.. A ja sam już ciąłem żyły. Mam piękną bliznę na nadgarstku. I znowu mnie ciągnie. Tylko teraz mam dla kogo żyć.. I myśl o tych którzy mnie potrzebują pomaga. Jeśli sami nie znajdziecie pocieszenia może spróbujcie pomóc innym.. I znajdzie w tym motywacje.. Ja znalazłem.
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Cze 2007 Posty: 56 Skąd: Bóg wie gdzie :)
Wysłany: 2007-12-01, 14:01
Raz zdarzyło mi się targnąć na własne życie.... zaczęłam truc się lekami... ale przestałam to robić:)
teraz zdarza mi się myśleć o samobójstwie jednak nie staram się zrealizować tych planów....
Może najwyższy czas zacząć logicznie myśleć?? Popełniając samobójstwo może i ulżysz sobie ale napewno nie swojej rodzinie dla której będzie to najgorsze co może spotkać matke albo ojca... śmierć własnego dziecka musi być dla rodziców czymś najgorszym na świecie. Więc może warto też pomyśleć o innych a nie tylko o sobie?
_________________ Jedyne w byciu pałą to wytrwałość, jedyne co robi konsekwentnie zostanie pałą choć mu pała mieknie. Ty zobacz kto Ci poda ręke? Może poda pałe?, obojętne, a takie słowa jak "siema", "dozoba" ich niema pało idź sie pałować!!
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Cze 2007 Posty: 56 Skąd: Bóg wie gdzie :)
Wysłany: 2007-12-07, 00:01
klown szyderca napisał/a:
Popełniając samobójstwo może i ulżysz sobie ale napewno nie swojej rodzinie dla której będzie to najgorsze co może spotkać matke albo ojca... śmierć własnego dziecka musi być dla rodziców czymś najgorszym na świecie.
równie dobrze to rodzice mogą być powodem myśli asmobójczych.... złe i nie równe traktowanie, ciągłe uwagi, brak zaufanie do dziecka bywają bardzo przytłaczające....
klown szyderca napisał/a:
Więc może warto też pomyśleć o innych a nie tylko o sobie?
Więc trzeba zacząć myśleć o innych . Wtedy może zaczną myśleć o Tobie.
_________________ Jedyne w byciu pałą to wytrwałość, jedyne co robi konsekwentnie zostanie pałą choć mu pała mieknie. Ty zobacz kto Ci poda ręke? Może poda pałe?, obojętne, a takie słowa jak "siema", "dozoba" ich niema pało idź sie pałować!!
Mysli samobojcze to oznaka slabosci czlowieka, a samobojstwo to egoistyczna ucieczka od problemu.. ucieczka bez powrotu jednak niosaca za soba kosmiczne konsekwencje, ktore jednak nas nie dosiegaja...
Nigdy nie mialam mysli samobojczych i nie chce miec i nikomu nie zycze
oj mysli samobójcze to nie objaw słabosci a raczej jakby chęć odpoczynku od tego czego ktos doswiadcza i nie moze udzwignąć. Ile razy ja chciałam odejsc, trudno zliczyc, wiele razy prosiłam boga zeby mnie juz zabrał.Ale to byłby błąd bo znow musiałabym sie urodzic i tą lekcje odpracowac. Zanim dusza sie narodzi wybiera sobie plan do zrealizowania jako człowiek, wybiera sobie miejsce narodzin, ludzi, okolicznosci. a gdy sie wciela to oczłowiek o tym zapomina gdy sie rodzi by móc w pełni doswiadczyc tego co jego dusza zaplanowała dla swojego rozwoju. Nie mam łatwego zycia ale jedyną droga do szczescia tu na ziemi jest transformacja, czyli zmiana wewnetrzna siebie, to nie jest łatwe i trwa długo, nic nie jest z dnia na dzien. Los mnie postawił przed trudna nauka wybaczania. Dostrzezenia w swoim oprawcy istoty boskiej. Tak, mozna sie smiac z tego bo to moze brzmiec prozaicznie i głupawo bo jest bardzo trudne. I tu nie chodzi o wybaczanie w sensie: podchodze do tej osoby i mówie wybaczam Ci , podaje reke a ten ktos ja przyjmuje lub kpi sobie ze mnie. Nie absolutnie nie.Wtedy to by było ocenienie tej osoby, ze zrobiła źle, ze jest zła itp a to nie wznosło by duszy wyzej i znów zdarzyłaby sie sytuacja podobna. Wybaczenie to wewnetrzne zaakceptowanie i zrozumienie ze ktos kto nas skrzywdził był tylko po to zeby cos nam uzmysłowic, jakies wzorce negatywne których nie bylismy swiadomi.