Imię: Maciej
Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2008 Posty: 17 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-02, 21:55
Szanuję Cię za Twoje zdanie, no ale i tak się z tobą nie zgadzam. Ja jestem w stranie podejść do obcej panny i ją pocałować, ale do łóżka z nią nie pójdę. Pocałunek coś znaczy i buduje to napięcie, ale tylko u ludzi, którzy coś do siebie czują.
oj tam, pocałunek czy seks:)
dla mnie zbliżenie czyli właśnie pocałunki, seks i inne formy bliskości to całkiem co innego niż miłość, tu chodzi tylko o zaspokojenie, pożądanie, chęć przeżycia przygody
a miłość? to już inna bajta, typu 'kocham cię', 'do końca życia' i takie tam...:)