Seks to też forma bliskości, nie wyłącznie "skurwienie się"/ "dawanie dupy". A już na pewno nie nazwałbym kurwieniem się, seksu z przyjacielem/-ółką. To lepsze niż bziumbzianie się z obcymi ludźmi.
Prawdziwej przyjaźni nie zaszkodzi. W tym wypadku kocha się z osobą, której się ufa, którą się szanuje i wobec której zaistniała dłuższa lub krótsza fascynacja cielesna. Gasz - nawet kochanek/ kochanka może być przyjacielem. Jesli ma się odrobinę wrazliwości i zrozumienia dla potrzeb przyjaciela, to się da połączyć, nikogo nie krzywdząc, niczego nie tracąc, zyskując kolejną formę bliskości.
Seks może zniszczyć przyjaźń, kiedy taką fascynację odczuwa tylko jedna z osób albo jeśli nie ma się szacunku do kogoś, z kim weszło się w tak intymny kontakt. I to nie jest kurwienie się, tylko traktowanie przyjaciela/ -ciólki jak kurwy, która traci wartośc po uzyciu. A to róznica.
_________________ ***wir haben angst und sind allein gott weiss ich will kein engel sein***
"a jdnak tacy ludzie mieszkają obok nas. może i Ty przybijasz im piątke..." - otarod
Sex z przyjacielem może też inaczej wyglądać ja np chodziłem z dziewczyną z którą po jakimś czasie zerwałem a teraz jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi a zbliżenie miało miejsce i nie jest to dla mnie jakieś chore a nawet czasem mi przechodzi przez myśl czy nie spróbować znów heh ale to raczej tylko w marzeniach hehe choć kto wie...
_________________ "Tell me why are we, so blind to see
That the one's we hurt, are you and me..."
Seks z przyjacielem jest ok - pod warunkiem, że jest to 'obgadane' a nie pod wpływem chwili.
a jak pod wpływem chwili to co ? Przecież to zalezy od poszczegolnych ludzi.Ktoś to sobie oleje i powie,że nic sie nei wydarzylo,a dla innego bedzie to kolosalne znaczenie..
Zgadzam się z przedmówcami sex nie jest zależny od miłości bo do sexu go nie potrzeba sex bez miłości to po prostu jest zaspokajanie potrzeb bądź poznawanie się a sex z miłością to jest całkiem inne doznanie wykraczające poza sfery fizyczne.
_________________ "Tell me why are we, so blind to see
That the one's we hurt, are you and me..."