co wiecej...zabijam sie powoli ale mam szerokie plany na przyszlosc...zobaczymy tylko czy zdarze spelnic swoje marzenia...kurcze wkurzam sie na siebie sama ze nie potrafie stanac na nogi...bo co sie podnosze to znowu upadam i tak ciagle...chce sobie przypomniec od czego sie to zaczelo...od kiedy tak sie przywiazalam do tabsow...nie wiem...wiem jedno w domu od roku napieta sytuacja, nie mam sie do kogo odezwac, w szkole:( wyjechalam na samych dwojach i trojach, wszystko sie poje....
o dziewczyno za daleko pojechałas ale zawsze jest czas aby przestac i dobrze Ci radze nie czekaj dłuzej musisz sie postawic sama sobie.. a najlepiej by było zeby ktos z bliskich Ci w tym pomogół wiec powiec to komus jak najszybciej i bedzie dobrze;)
To chyba ostatni moj post, zostawie wiecej miejsca tym ktorzy maja ciekawsze rzeczy do powiedzenia i sa moze nawet w duzo gorszej sytuacji niz ja. Powodzenia i szczescia wszystkim zycze bo mnie sie juz ono nie przyda. Żegnajcie!
To chyba ostatni moj post, zostawie wiecej miejsca tym ktorzy maja ciekawsze rzeczy do powiedzenia i sa moze nawet w duzo gorszej sytuacji niz ja. Powodzenia i szczescia wszystkim zycze bo mnie sie juz ono nie przyda. Żegnajcie!
Imię: Jakub
Wiek: 18 Dołączył: 17 Mar 2007 Posty: 421 Skąd: Walhalla
Wysłany: 2007-08-09, 21:42
Szczeze, to ze narazie nic ci sie nie udalo osiagnac to nie powod do zalamania sie. To wlasnie powinno cie zmotywowac do pracy nad soba. Jesli sie potrafisz do tego przyznac ze nic nie zrobilas to i tak ci sie udalo cos osiagnac bo sie do tego przyznalas. Nadal radze ci pomoc poradni oni po to sa. A twoi przyjaciele jesli cie oleja jak sie dowiedza ze dalej bierzesz to nie sa twoimi przyjaciolmi. Wiem cos o tym i jesli masz naprawde dobrego przyjaciela to obojetne co zrobisz to on ci pomoze bezwarunkowo. W kazdym reazie powodzenia ci zycze i oby ci sie udalo