A ja uwielbiam moja klase, super ludzie ( no nie liczac kilku jednostek) , extra atmosferka i wogole fajnie. Wydaje mi sie, ze po obozie sie wszyscy sie ze soba zzyli a co do niektórych to pokazali swoje prawdziwe oblicze, ale ogolnie mówiąc nie zamieniła bym mojej klasy an zadna inna
Hm, moja klasa... Nie jest zgrana, mamy sztywną wychowawczynią... Ale na naszej ostatniej wycieczce było bardzo fajnie. Wszyscy siedzieliśmy do późna w jednym pokoju, gadaliśmy, śmialiśmy się, robiliśmy sobie fotki. Nasza pani przyszła i wygoniła wszystkich do siebie. To sorry, ale jak my się mamy zgrać ? Ale w ogóle to lubię moją klasę. Niektórych nawet bardziej . Jest tam taki chłopak- hm... powiedzmy, że bardzo go lubię .
Jest tam taki chłopak- hm... powiedzmy, że bardzo go lubię .
No no no miłość miłość
W ostatniej klasie zacząłem lubić moją klase, tak jakby wszyscy się zrobili normalni i zaczynają się zgrywać. No ale na zgranie to już za późno. Oczywiście jest kilka typów których nie znosze no ale co zrobić.... życie...
_________________ Jedyne w byciu pałą to wytrwałość, jedyne co robi konsekwentnie zostanie pałą choć mu pała mieknie. Ty zobacz kto Ci poda ręke? Może poda pałe?, obojętne, a takie słowa jak "siema", "dozoba" ich niema pało idź sie pałować!!
moja nowa klasa jest hmm smieszna i ja lubie mimo ze jeszcze nie z wszystkimi sie tak poznalam dobrze narazie dogadujemy sie z ludzmi z grupy, na roku tez niektorzy sa fajni pare znajomych ze starej sql na klase nie narzekam =]
Ja moją klase zaczęłam naprawde lubić dopiero w trzeciej klasie, ale za to teraz jest super, no nie licząc kilku osób. Nigdy nie miałam takich dobrych kumpli, jak teraz i przyjaciółek też sie sporo znajdzie, tak przyjaiółek,chociaż wcześniej uważałam kogo nazywam przyjacielem, to je jednak z powodzeniem moge tak nazwać. Pokręciłąm troszkę,ale wybaczcie taka juz jestem