Wiek: 20 Dołączył: 03 Mar 2005 Posty: 357 Skąd: Denver
Wysłany: 2005-03-04, 18:50 zerwana przyjazn??
moje nasptepne pytanie to czy przyjazn moze zagasnac?? czy bliska znajomosc za mlodu a pozniej przyjazn moze sie przeobrazic w wrogosc?? temat ktory czesto napotykam i bradzo zastanawiam sie czy moge po 20 latach stracic przyjaciol,jesli tak bedzie to bardzo przykre ,ale jesli dalej sie utrzyma przyjazn bede zadowolony z mojego zycia .wypowiedzcie sie ta ten temat!!! moze przyda mi sie jakas wasza wazna rada.Roznie to bywa.pozdro
Wiek: 20 Dołączył: 03 Mar 2005 Posty: 357 Skąd: Denver
Wysłany: 2005-03-04, 19:20
no niestety tak bywa.Ale to jest nie normalne aby przyjaciolka ktora sie zna 11 lat nie prowadzi dalszej przyjazni przez jakiegos chlopaka!!! a chodzi z nim teraz??
Chodziło o to ze ja chodziłam z chłopakiem wtedy było pół roku a ona ni z tad ni z owąd zaczeła go podrywać.On wolał mnie,ale niesmak został i nie potrafiłam wybaczyć
Dołączył: 01 Mar 2005 Posty: 108 Skąd: Poznań wita:-D
Wysłany: 2005-03-04, 20:14
Przyjaciele to jedna dusza w dwóch ciałach...Zatem przyjaźni nie da się zerwać...Czasem poprostu nazywamy tym szlachetnym słowem to, co przyjaźnią nigdy nie było i nie będzie..Zwykła zbieżność interesów, która czasem boli...
Dołączył: 28 Lut 2005 Posty: 2214 Skąd: 16°07' E, 52°07' N
Wysłany: 2005-03-04, 20:23
Tak. przyjaźń to cos wyjątkowego i nie powinniśmy tego nadużywać podobnie jak słowa "kochać". Jeśli zapomniała po paru latach o "przyjaźni" widocznie byłeś tylko przystankiem, nie znała magii tego słowa. Byłeś jedynie kolega, bliższym może dalszym ale tylko kolegą.
_________________ !! otarod Kiedy się siega po gwiazdy upadek jest bolesny......
Moze wygasnac.Jednym z powodow moze byc odleglosc,ktora w doroslym zyciu bedzie ich dzielic.Moga wybrac inne miasta w ktorych beda mieszkac i moze wygansac.Inny powod to ten,ktory podala Wampirzyca.Chlopak jest czesto powodem do klotni miedzy dziewczynami.
_________________ I can't get you OuT of my head...
NiO WiEsz Sa PrZyJacIele BArDzO UfNi CzYli TaCy KtOrZy BarDzo AnGaZuJa SiE W PrZyyJazN StObA A Sa TaCy KtOzi LeCA Np. Na Kase i Na To Ze KoMuS CoS StawIaSz TaCy LuDzIe NaZyWaJA Sie lUdzMi FalSzYwYmI NiEsTeTy NapOtyKa SiE TAkIcH w ZyCiU LeCz Z TaKiMi NiE Ma Co PoNiEwAz OnI ZmIeNiAjA SaMeGo CiEbIe I Ty PoWoLuTku tEz TaKim SiE StAjEsz MoIm ZdAnIem JesT MozlIwA pRzYjAzN Do KonCa ZyCia Ale RoWniEz PrzyjAzN ZaMiEnIoNa W WroGoSc !!!!!
_________________ SloWo Niech Slowem Sie Stanie .....:)
<cutre>
Imię: Olga
Wiek: 20 Dołączyła: 08 Maj 2006 Posty: 1237 Skąd: Sao Paulo
Wysłany: 2007-06-21, 12:59
wydaje mi sie ze tak..jestem własnie teraz wtakiej sytuacji w sumie dwa razy sie z nia spotkałma... pierwszy przypadek to tak..
Justyna bo tak ma na imie ta dziewczyna kolegowałm sie z nia a nawet przyjazniłam od 6 lat ale od dwoch moze wszytsko sie pierzdieli ... rozumiem bo szkoła ja tez byławm qw klasie maturalnej a ona o rok młodsza jest i ma chłóopaka.. rozumiałam to ze nie miaął czasuw tygodniou ale zeby chociaz raz w weekend sie spotakc to nie mogła.. wolała siedziec w domu przed telewizorem itop.. nio to tego to nie rozumiem.. przyjazn polega na tym aby sie spotykac wspierac rozmawiac.. itp a ona miała to najwidoczniej wszytsko w "dupce" ostatnio sie do mnie odezwała na gg czy sie spotkamy pogadamy itp.. ale ja tak opieprzyąłm ze masakra i do tej pory wszytsko po czesci sie rozpierdzieliło....
Drufgim przypadkiem jest takze dziewczyna imieniem Justyna... było to moja koleznaka zklasy a nawet i z ławki:)) była naprawxde bombowa. ulubieniaca nauczycieli ludziz klasy.. itp.. dusza towarzytswa zawsze.. ale odkad zaczeął chodziz z takim jednym nie mogła isc na studniowke bo on nie chciał isc a ona sama tez nie poszła.. w klasie ucichła strasznie. nie miała czasu dla nie na szkołe opusciła sie... i zerwałysmy znajomosc . nawet mielismy ogosko kalsowe na pozegnanie tez nie przyjechła bo on nie chciał... wszytsko sie rozwaliło ale juz niestety jest to za mna... skonczyłam dwie wazne dla mnie znajomosci w ciagun nawet nie miesiac;)))